Spotkanie w Centrum Praw Kobiet w Warszawie

Spotkanie w Centrum Praw Kobiet w Warszawie

Spotkanie, które utwierdziło mnie, że idę dobrą drogą

Są takie spotkania, po których człowiek wychodzi i przez chwilę po prostu myśli:

„Tak. Właśnie dlatego to robię.”

Tak było ze mną po spotkaniu w Centrum Praw Kobiet w Warszawie.

Kiedy pierwszy raz napisałam do Centrum Praw Kobiet i opowiedziałam o swojej historii, książkach oraz o tym, co dziś robię dla kobiet, nie wiedziałam, dokąd ta wiadomość mnie zaprowadzi.

Później przyszła odpowiedź. Zaproszenie do rozmowy. A w końcu usiadłyśmy przy jednym stole i mogłyśmy porozmawiać już nie przez ekran czy e-mail, uale zwyczajnie po ludzku.

I właśnie takie rozmowy cenię najbardziej.

Nie chodziło o piękne słowa, stanowiska czy tytuły.

Rozmawiałyśmy o kobietach.

O ich historiach.

O tym, z czym zostają same przez wiele lat.

O lęku, braku wiary w siebie, trudnych relacjach, przemocy, ciągłym ratowaniu innych i o tym, jak trudno czasem powiedzieć:

„Teraz ja też jestem ważna.”

To są tematy, które są mi niezwykle bliskie.

Bo ja również przez wiele lat żyłam bardziej po to, żeby przetrwać, niż żeby naprawdę żyć.

Dziś coraz mocniej skupiam swoją działalność na kobietach DDA kobietach, które dorastały w domach, gdzie często brakowało bezpieczeństwa, przewidywalności i spokoju.

Wiele z nich jako dorosłe kobiety nadal niesie ze sobą ciężar tamtych lat.

Są odpowiedzialne za wszystkich.

Potrafią pomagać każdemu, tylko nie sobie.

Często nie potrafią stawiać granic.

Boją się odrzucenia.

Wchodzą w trudne relacje.

Ciągle zastanawiają się, czy są wystarczająco dobre.

A przecież można nauczyć się żyć inaczej.

Można wrócić do siebie.

Można zacząć pytać nie tylko:

„Czego potrzebują ode mnie inni?”

ale również:

„Czego ja potrzebuję?”

Podczas spotkania rozmawiałyśmy także o możliwości mojego zaangażowania w spotkania i działania skierowane do kobiet.

I dla mnie to jest ogromnie ważne.

Nie dlatego, że potrzebuję kolejnego miejsca, w którym mogę powiedzieć: „byłam”.

Tylko dlatego, że każde takie miejsce oznacza możliwość dotarcia do kolejnej kobiety.

Może do tej, która właśnie dziś siedzi w domu i myśli:

„Już nic się nie zmieni.”

Może do tej, która od lat próbuje zasłużyć na miłość.

Może do tej, która tak długo była silna dla wszystkich, że już nie pamięta, kim jest bez ciągłego ratowania innych.

Chciałabym właśnie takim kobietom mówić:

Nie musisz przez całe życie być zakładniczką swojej przeszłości.

To, czego doświadczyłaś, miało na Ciebie wpływ.

Ale nie musi decydować o całej Twojej przyszłości.

Możesz zacząć budować siebie od nowa.

Krok po kroku.

Bez udawania.

Bez potrzeby bycia idealną.

I Bez przepraszania za to, że wreszcie wybierasz siebie.

Wyszłam z tego spotkania z jeszcze większym przekonaniem, że właśnie tę drogę chcę kontynuować.

Nie chcę mówić do wszystkich.

Chcę mówić przede wszystkim do kobiet, które przez lata były silne dla całego świata, a dziś chciałyby wreszcie nauczyć się być dobre również dla siebie.

Bo wiem, jak wygląda życie w trybie przetrwania.

Ale wiem też, jak wygląda moment, kiedy człowiek zaczyna wracać do siebie.

I jeżeli choć jedna kobieta dzięki mojej historii pomyśli:

„Skoro ona mogła zacząć żyć inaczej, może ja też mogę”

to wiem, że warto było przejść całą tę drogę.

Dziękuję Centrum Praw Kobiet za spotkanie, rozmowę i otwartość.

Mam poczucie, że to nie koniec.

Może dopiero początek. ❤️

Kamilla Kostrzewa

kamilla kostrzewa spotkanie
Przewijanie do góry
Logo Kamilla Kostrzewa Wróć do siebie W logo znajduje się drzewo, którego ugałęzienie uformowane jest w serce
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.